Wyszukiwarka:
  • O nas
    • Misja
    • Członkowie
    • Zasady
    • Dokumenty strategiczne
  • Aktualności
  • Polityka klimatyczna
    • Wybory - programy
    • Monitoring polityki
    • Ankieta - Pieprz i Wanilia
    • Wyniki poprzednich ankiet
  • Działania
    • Konkurs dla dziennikarzy
    • Climate Tour
  • Publikacje
    • Stanowiska Koalicji
    • Materiały konferencyjne
    • Biuletyn klimatyczny
    • Informacje prasowe
    • Inne
Mapa serwisu PolskiAngielski
  • Galeria
  • Linki
  • Kontakt
  • Kalendarium
  • Polecamy

Newsletter

Co miesiąc bieżące informacje o działaniach Koalicji! Wpisz e-mail:
Newsletter:
Pieprz i Wanilia
Wybory - programy
Wybory 2011

Aktualności

WWF do polityków zgromadzonych w Krynicy: zmiany klimatu widać gołym okiem!
dodano: 2010-09-08
Polska gospodarka poważnie cierpi na skutek zmian klimatycznych. Tymczasem na rozpoczynającym się 8 września Forum Ekonomicznym w Krynicy problem ten nie będzie tematem żadnego z paneli dyskusyjnych - zwraca uwagę organizacja ekologiczna WWF Polska.


Trąby powietrzne, nawałnice, susze, a przede wszystkim katastrofalne w skutkach powodzie - tegoroczne lato przyniosło całą serię pogodowych ekstremów. Naukowcy zgadzają się, że wzrost częstości takich zjawisk jest konsekwencją zmian klimatu. W tym roku koszty poniesione w Polsce w wyniku strat powodziowych sięgną miliardów złotych, a z badań wynika, że zmiany klimatu będą następowały coraz szybciej i miały coraz poważniejsze skutki. Tymczasem politycy wydają się tego nie zauważać. - Co jeszcze musi się wydarzyć, abyśmy zaczęli uważać globalne ocieplenie za problem także naszego kraju? - pytali przedstawiciele organizacji ekologicznej WWF podczas happeningu towarzyszącego Forum Ekonomicznemu w Krynicy. 8 i 9 września ogromne gałki oczne będą śledziły każdy krok obecnych w Krynicy polityków, starając się uświadomić im, że zmiany klimatu widać „gołym okiem”. WWF zwróci uwagę uczestników Forum na ich gospodarcze skutki oraz działania, jakie należy podjąć, by je ograniczyć.

"Zmiany klimatu dzieją się na naszych oczach i dotykają nas bezpośrednio. Można nie dostrzegać ginących niedźwiedzi polarnych w Arktyce. Nie sposób jednak nie zauważyć tysięcy Polaków, którzy stracili swoje domy na skutek powodzi i trąb powietrznych, cierpiących z powodu przedłużających się fal upałów czy też rolników tracących zbiory w wyniku susz" - mówi Wojciech Stępniewski, kierownik projektu „Klimat i energia” w WWF Polska. - "Wyzwaniem dla polityków jest nie tylko opracowanie solidnej strategii przystosowania Polski do tych zmian, ale też podjęcie zdecydowanych działań mających na celu ich zahamowanie. Chrońmy klimat dla gospodarczego bezpieczeństwa."

Zdaniem WWF Polska jako kraj, którego gospodarka oparta jest w znacznym stopniu na węglu i jednocześnie jeden z większych krajów Unii Europejskiej, powinna jak najszybciej podjąć kroki, mogące skutecznie pomóc w walce z globalnym ociepleniem. Zwłaszcza że w 2011 roku, w ramach unijnej prezydencji, to właśnie nasz kraj reprezentować będzie Unię w międzynarodowych negocjacjach klimatycznych. Powodzenie tych negocjacji zależy w dużej mierze od tego, czy Unia podniesie swój cel redukcji emisji gazów cieplarnianych do 2020 roku z 20 do 30%. Polska tymczasem, wbrew własnym długofalowym interesom, ciągle blokuje przyjęcie celu 30%, mimo że z powodu zmian klimatu ponosi coraz większe straty.

Więcej informacji:
(w Krynicy w dniach 8-9.09)
Wojciech Stępniewski, kierownik projektu „Klimat i energia”
+48 602 381 962     
 
[źródło: WWF Polska/ChrońmyKlimat.pl]

« powrót
drukuj

Dodaj komentarz

Imię i nazwisko:*
Komentarz:*
Kod z obrazka:*
token
 
 
* Pola obowiązkowe

Komentarze użytkowników

Imię i nazwisko: 
Jacek Szymczyk, jaszym@gmail.com
Komentarz: 
Szanowni Redaktorzy KK, proszę nie wprowadzać czytelników w błąd i nie rozpowszechniać nieprawdy. Przyjęcie celu 30% wcale nie jest wbrew własnym długofalowym interesom a wręcz przeciwnie. Sam Pan przyznaje, że nasza energetyka oparta jest na węglu, pełna zgodność. Nie ma w tej chwili ani w najbliższej przyszłości (poza elektrowniami jądrowymi) żadnej poważnej alternatywy dla elektrowni opalanych węglem, i Pan zapewne o tym doskonale wie. Aby chcieć realizować ostrą redukcję emisji CO2 należałoby albo zamknąć elektrownie węglowe (co je zastąpi?) albo wybudować bardzo bardzo kosztowne instalacje wychwytywania CO2 ze spalin, co dodatkowo także wyraźnie zmniejszy sprawność bloków, czyli z jednej tony węgla otrzymać będzie można dużo mniej energii, a chyba nie o to chodzi ekologom. Wprowadzanie tzw. "odnawialnych i czystych" źródeł energii na skalę masową wcale nie jest rozwiązaniem, bo istotnie podroży energię (np. obecny przykład Danii czy bardzo świeży przykład Czech), o co też chyba nie chodzi i co nie jest na pewno dobre, a dodatkowo nie zapełni absolutnie sobą dziury po elektrowniach konwencjonalnych, bo nie jest możliwe zbudowanie takich mocy. Najpoważniejszy kandydat z OZE do zastąpienia energetyki konwencjonalnej lub jądrowej to wiatraki. Jednak są one daleko daleko w tyle za węglem czy atomem i pod względem kosztów budowy, i pod względem zajmowanej powierzchni i pod względem w końcu jakości energii, czyli jej wahań. Reszta to margines. A na koniec o zmianach klimatu. Być może są być może nie ma. O zmianie można mówić dopiero wtedy, gdy jest długofalowa, co najmniej kilku lub kilkunastoletnia. To, co teraz widzimy to anomalie, ale proszę prześledzić średnie temperatury Ziemi i atmosfery oraz stężenie CO2 w atmosferze w ciągu chociażby 100 lat a potem tysiąca lat, i sami sobie odpowiecie co to teraz się dzieje. Nie przeczę, że mogą istotnie być. Wszystkie narzucane nam ograniczenia emisji CO2 bazują na chorej i nieprawdziwej przesłance, jakoby to emitowanie przez człowieka CO2 do atmosfery jest tu wszystkiemu winne. Już nie będę wyjaśniał tego mechanizmu (mogę podesłać materiały), ale podstawowym gazem cieplarnianym jest para wodna a nie CO2! Dwutlenku węgla w atmosferze jest mniej więcej 5%, cała reszta to para wodna, metan, poza oczywiście tlenem i azotem). To para wodna jest głównym magazynem ciepła słonecznego a nie Bogu ducha winny CO2. Dodatkowo największym emiterem CO2 do atmosfery są morza, oceany i naturalne emisje, np. wulkany czy też i zwierzęta, zaś człowiek ze swoim przemysłem to znów jakieś 5% całkowitej emisji CO2. Więc o czym my tu mówimy? My będziemy zakładać sobie ekonomiczną pętlę na szyję w postaci zduszania przemysłu i konkurencyjności na świecie dla marnego 0,0025 wpływu na środowisko? Te około 0,25% to całkowita "ludzka" emisja CO2 do atmosfery. Czyli nawet gdybyśmy całkowicie teraz przestali na całym świecie emitować CO2 to i tak nic by to nie zmieniło. Nie mamy tu poprzez emisję CO2 wpływu na klimat, w zasadzie żadnego a pomysły o tym, że jednak mamy to wielka ludzka pycha oraz dawanie posłuchu fałszowi, który pozwala innym manipulantom na gigantyczne zarobki. Co innego wycinanie lasów, regulacje rzek, itp. Taka jest prawda. Pozdrawiam, JS

Koalicja

Fundacja Aeris Futuro
Fundacja Efektywnego Wykorzystania Energii
Zielona Akcja
Fundacja Ekologiczna Arka
Fundacja Ekorozwoju
Greenpeace
Fundacja Na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju
Instytut na rzecz Ekorozwoju
Klub Gaja
Fundacja GAP Polska
Liga Ochrony Przyrody
Polska Zielona Sieć
Polski Klub Ekologiczny - Okręg Mazowiecki
Polski Klub Ekologiczny - Okręg Górnośląski
Polski Klub Ekologiczny - Okręg Dolnośląski
Polski Klub Ekologiczny Okręg Świętokrzyski
Polski Klub Ekologiczny - Okręg Wielkopolski
Logo PKE Okręg Wschodnio-Pomorski
Społeczny Instytut Ekologiczny
Eko Unia
WWF
Zielone Mazowsze
Sekretariat Koalicji Klimatycznej: Polski Klub Ekologiczny Okręg Mazowiecki, ul. Mazowiecka 11/16, 00-052 Warszawa, tel./fax: (022) 827-33-70, e-mail: pkeom.org@gmail.com | created by improve.pl