Gdańsk idzie w ślady Bremy

Gdańsk idzie w ślady Bremy

Gdańsk idzie w ślady Bremy


16 września 2016

Konieczność ujednolicenia systemu transportowego w aglomeracji trójmiejskiej, większe zaangażowanie mieszkańców w podejmowanie decyzji mających wpływ na ich codzienne życie i być może wprowadzenie w przyszłości car sharingu. To tylko kilka najważniejszych wątków, poruszonych podczas debaty w Gdańsku na temat budowania gospodarki niskoemisyjnej.

W czwartek, 15 września w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Gdańsku odbyła się debata pt. „Budowa gospodarki niskoemisyjnej – praktyka na poziomie lokalnym w Polsce i w Niemczech”.

Podczas wydarzenia zaprezentowano dobre praktyki Gdańska oraz jego miasta partnerskiego  Bremy. Głównym celem przedsięwzięcia była wymiana doświadczeń pomiędzy samorządami w zakresie wprowadzania rozwiązań służących przekształcaniu gospodarki w niskoemisyjną. Pod uwagę zostały wzięte działania, które mogą przynieść największe korzyści społeczne, środowiskowe i gospodarcze na poziomie lokalnym oraz regionalnym.

Dlaczego warto, aby Gdańsk poszedł w ślady Bremy? Bez żadnych wątpliwości pomorską miejscowość można uznać za rowerową stolicę Polski. Posiada bowiem najbardziej rozwiniętą sieć ścieżek dla jednośladów oraz wprowadza wiele udogodnień dla rowerzystów. Jednak władze samorządowe czeka jeszcze mnóstwo pracy, by dogonić niemiecką Bremę. Dlaczego? Tam aż 21% osób przemieszcza się na rowerze, 14% woli komunikację publiczną. Z transportu samochodowego korzysta obecnie 40% mieszkańców. Warto nadmienić, że część tego ruchu funkcjonuje na zasadzie car sharingu. Dzięki wprowadzeniu opcji dzielenia się samochodami z ulic Bremy zniknęło co piętnaste auto, a więc ponad 4000 prywatnych pojazdów.

„Sukces niemieckiego miasta był możliwy między innymi dzięki dużemu udziałowi społecznemu podczas planowania i wdrażania programów, dlatego warto zachęcać ludzi do angażowania się w konsultacje społeczne. To mieszkańcy powinni tworzyć miasto, należy im to uświadomić” – zaznacza Michael Glotz-Richter, kierownik projektu zrównoważonej mobilności z Departamentu Środowiska, Budownictwa i Transportu Senatu Wolnego Hanzeatyckiego Miasta Brema.

W Bremie udało się uspokoić ruch samochodowy m.in. dzięki rozbudowaniu systemu ścieżek rowerowych i stworzeniu tzw. dróg rowerowych, czyli takich, na których jednoślad ma pierwszeństwo przed samochodem. Dużą zaletą jest również korzystne prawodawstwo, które już od 1996 roku zakłada na przykład obowiązkowe tworzenie parkingów rowerowych przy nowych budynkach.

„Właściwie dzisiaj można powiedzieć, że w Bremie jest więcej rowerów niż mieszkańców” – żartobliwie dodaje Michael Glotz-Richter i podkreśla, że dla tych, którzy nie są przekonani do jednośladów dobrym rozwiązaniem jest car sharing, z którego sam korzysta.

„W Niemczech, jeśli średnio przejeżdżasz mniej niż 12 000 kilometrów rocznie, to nie opłaca ci się posiadać własnego samochodu. Bardziej oszczędny jest car sharing” – podsumowuje przedstawiciel niemieckiej instytucji.

Zaletą Trójmiasta jest bogata oferta środków komunikacji zbiorowej. Niestety nad mieszkańcami od wielu lat wisi klątwa „40 milionów biletów”. Jak podkreślili uczestnicy debaty system transportowy Trójmiasta nadal nie jest w pełni ujednolicony i odpowiednio skoordynowany. Środki komunikacji miejskiej należą do wielu podmiotów o różnej strukturze własności i każdy przewoźnik wydaje oddzielny bilet na przejazd. Uczestnicy debaty zaznaczali, że jednym z kluczowych działań powinno być wprowadzenie jednej taryfy dla wszystkich środków komunikacji zbiorowej. Wymienili również inne bariery dla wprowadzania zmian potrzebnych mieszkańcom.

„Poważną barierą dla działań prośrodowiskowych i prospołecznych, a wiec dla zrównoważonego rozwoju, jest brak Miejscowych Planów Zagospodarowania Przestrzennego – podkreślił dr hab. Zbigniew Karaczun, prof. SGGW, wiceprezes Polskiego Klubu Ekologicznego Okręgu Mazowieckiego.

Profesor zaznaczył również, że plany gospodarki niskoemisyjnej (PGN) powinno się traktować jako proces. Stworzenie PGN to dopiero pierwszy krok. Kolejne obejmują wdrażanie planu, monitorowanie efektów oraz  dostosowywanie PGN do potrzeb gminy.

„Dzisiejsza debata pokazuje, że jest pole do budowy współpracy pomiędzy władzami samorządowymi, mieszkańcami i organizacjami pozarządowymi. Bez niej trudno byłoby planować pozytywne działania i następnie konsekwentnie je wdrażać” – podsumował dr hab. Zbigniew Karaczun, prof. SGGW, wiceprezes Polskiego Klubu Ekologicznego Okręgu Mazowieckiego.

Debata została organizowana w ramach projektu „Niemiecko-polska współpraca dotycząca transpozycji europejskiej polityki klimatycznej oraz budowy gospodarki niskoemisyjnej", finansowanego przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych Republiki Federalnej Niemiec.

Prezentacje są dostępne na stronie Polskiego Klubu Ekologicznego Okręgu Mazowieckiego.